Aktualności

24 / 02 / 2017

Dominik Zawadzki w rozmowie z AS Progres

Z byłym zawodnikiem AS Progres, rozmawiamy na temat jego piłkarskiej drogi, planów oraz tego, co w życiu jest najważniejsze.
Dominik, jak to się stało, że trafiłeś do drugoligowej Puszczy Niepołomice?
Temat transferów do Puszczy Niepołomice pojawił się już rok temu w wakacje. Szkoleniowcy zaprosili wtedy na testy kilku zawodników
z AS Progres. Ja byłem w tym czasie kontuzjowany, zerwałem wiązadło w kolanie.
Sztab szkoleniowy z Niepołomic już od jakiegoś czasu szukał piłkarzy do swojej seniorskiej drużyny. W zimie, trener Krzysztof Lipecki przekazał mi, że tamtejsi trenerzy interesują się mną oraz Wojtkiem Słomką i wznowili zaproszenie na testy.
 
Ostatecznie zdecydowali się na Ciebie?
W listopadzie, kiedy skończył się sezon Centralnej Ligi Juniorów, nawiązałem współpracę z grupą menedżerską.
Wtedy, razem z moim tatą, trenerem Lipeckim oraz menedżerem, zaczęliśmy rozmawiać na temat mojej przyszłości w lidze seniorskiej. Wróciliśmy zatem do tematu klubu Puszczy Niepołomice.
 
W AS Progres, według trenera Lipeckiego, byłeś jednym z najlepszych zawodników. Dlaczego więc zdecydowałeś się na zespół drugoligowy?
Po pierwsze, uważam, że zespół drugoligowy najbardziej odpowiada moim aktualnym umiejętnościom. Myślę, że na grę w pierwszej lidze przyjdzie jeszcze czas, a w trzeciej już bym się niewiele nauczył. Uznaliśmy, że druga liga jest najlepszym kierunkiem, jak na początek. Po drugie dlatego, że nie musiałem wyjeżdżać z domu. Do Niepołomic jadę 20 minut. Zależało mi na tym, żeby być blisko rodziny.
 
Jak zostałeś przyjęty przez starszych zawodników?
Jest w drużynie kilku doświadczonych piłkarzy, ale są także młodsi, z którymi się trzymam. Patrząc całościowo, drużyna jest “w porządku”. Czuje, że dobrze mnie przyjęli.
 
Trener Tomasz Tułacz, szkoleniowiec Puszczy Niepołomice, powiedział w rozmowie z nami, że jesteś zawodnikiem wszechstronnym, bardzo dobrze przygotowanym technicznie do gry i możesz zostać ustawiony na boisku na każdej pozycji.
W AS Progres grałem na środku rozegrania, teraz spróbujemy moich umiejętności na skrzydle. Chociaż wydaje mi się, że jednak większe predyspozycje mam do gry na środku.
 
Zarówno trener Krzysztof  Lipecki, z którym trenowałeś przez ostatnie lata, jak i trener Łukasz Terlecki, który prowadził Cię jeszcze w KS Hutnik Kraków, podkreślają, że potrafisz grać mądrą, dojrzałą piłkę nożną. Zauważył to również trener Tomasz Tułacz.
W jaki sposób zdobyłeś te umiejętności?
Piłkę nożną trenuje od 7 roku życia. Któregoś dnia, ówczesny szkoleniowiec Hutnika Kraków, trener Mieczysław Bętkowski, chodził po krakowskich szkołach i zachęcał młodzież do wzięcia udziału w treningach piłkarskich. Po lekcjach poszedłem do mamy i powiedziałem jej, że chciałbym spróbować. Kolejnego dnia zaprowadziła mnie na zajęcia. Już po tygodniu treningów odniosłem swój pierwszy sukces i zostałem przeniesiony do starszej grupy.
 
A później był Progres?
Przez kilka pierwszych lat był Hutnik Kraków. Kiedy w 2012 roku powstała Akademia Sportu Progres, cała drużyna została do niej przeniesiona.
W zespole, z większością chłopaków graliśmy razem od początku czyli od około 12 lat. Oczywiście byli też zawodnicy, którzy dochodzili do drużyny - z Bochni, Wadowic - z tymi znam się krócej, czyli od 6 lat.
 
Kto był na początku Waszym szkoleniowcem?
Początkowo, jeszcze w KS Hutnik, prowadził nas trener Łukasz Terlecki. Kiedy przeszliśmy do Akademii, drużynę przejął trener Krzysztof Lipecki. Można powiedzieć, że szkoleniowcy AS Progres prowadzili mnie od początku mojej piłkarskiej drogi.
 
Pamiętasz jakiś szczególny, przełomowy moment na tej drodze?
Przyjście trenera Lipeckiego do Akademii, dla mnie osobiście, było sporym przełomem. Każdy szkoleniowiec ma swój sposób prowadzenia treningów, a charakter pracy trenera Lipeckiego wyjątkowo odpowiadał moim predyspozycjom.
Wydaje mi się, że po jego przyjściu, każdy z zawodników podniósł swoje umiejętności o jakieś 30 procent. Moim zdaniem,  jego warsztat trenerski jest na tyle mocny, że z powodzeniem mógłby zostać selekcjonerem pierwszej ligi, a nawet ekstraklasy. To widać zresztą po wynikach jakie osiągnęliśmy.
 
Czego nauczyłeś się od trenera?
Współpracy. Wydaje mi się, że drużyna najbardziej poprawiła taktykę, grę jako zespół. Każdy z zawodników wiedział co i kiedy ma na boisku robić, jak pokierować sobą nawzajem. Oczywiście technicznie też staliśmy się mocniejsi, ale to właśnie dojrzałość piłkarska i myślenie, było tym, czego uczył nas trener Lipecki. Uważam, że to był czynnik decydujący, dzięki któremu, każdy z nas poszedł o krok do przodu.
 
Brzmi, jakby trener Lipecki stworzył nowy zespół.
Może nie stworzył, bo zespół istniał od dawna. Znaliśmy się wszyscy od wielu lat. Od początku i my, i nasi rodzice trzymaliśmy się razem. Z całą pewnością trener Krzysztof Lipecki scalił nas jako drużynę.
 
Co uważasz za swój największy sukces? Centralną Ligę Juniorów?
Dla mnie największym sukcesem było zajęcie III miejsca na Mistrzostwach Polski Juniorów Młodszych. To było mniej więcej po roku pracy z trenerem Lipeckim. Najpierw zajęliśmy pierwsze miejsce w makro lidze, co otworzyło nam drogę do startu w turnieju mistrzowskim. Zaistnieliśmy wtedy jako drużyna - przed sobą jak i w świecie sportu.
Ostatnia runda w sezonie CLJ też była bardzo dobra, jak na beniaminka zwłaszcza. Nie powiodło nam się w końcówce, mogliśmy więcej z siebie wycisnąć. Uważam, że jak na początek, to drużyna dobrze zaprezentowała się w Centralnej Lidze Juniorów.
Oba te wydarzenia, uważam za swoje duże sukcesy.
 
Zrobiliście bardzo duży postęp i sporą niespodziankę.
Widać było, że na początku nikt nie traktował nas poważnie. Dopiero po pięciu, sześciu meczach dostrzeżono, że Progres wygrywa regularnie i zaczęto się z nami liczyć.
 
Jak widzisz swoją piłkarską przyszłość?
Moje zdanie jest takie, że nie trzeba być za bardzo łapczywym i nie warto skakać od razu na głęboka wodę. Uważam, że druga liga jest dobrym przystankiem przed pierwszą, a może nawet i ekstraklasą. Puszcza Niepołomice to właściwa drużyna, żeby się “ograć”. Jest tu wielu doświadczonych zawodników od których można coś podpatrzeć, takich jak Piotr Stawarczyk, który zagrał około 150 meczów w ekstraklasie. Mam się tutaj od kogo uczyć.
 
O grze w którym klubie marzysz najbardziej?
Sympatyzuję Wiśle Kraków. Nie jestem jednak zawodnikiem, który będzie się upierał, że w jakimś klubie nie zagra. Patrzę przede wszystkim na swój rozwój, na to co będzie dla mnie najlepsze. Zagram więc tam, gdzie będę miał szansę, żeby się rozwijać.
 
Rozumiem, że gdybyś dostał ofertę wyjazdu za zagranicę, nie zastanawiałbyś się długo?
Raczej nie.
 
Czy masz zawodnika, którego uważasz za swój piłkarski autorytet?
Jeżeli chodzi o polskich piłkarzy, to podglądam Roberta Lewandowskiego, który początkowo grał w drugiej lidze, w Zniczu Pruszków. W tamtym czasie Legia Warszawa odrzuciła go podczas testów uznając, że jest za słaby. Po kilku sezonach w ekstraklasie został królem strzelców i wyjechał na zachód. Czekał tam spokojnie na swoją szansę. Był cierpliwy, ciężko pracował, a teraz widać efekty.
 
A Ty, potrafisz być cierpliwy?
Wydaje mi się, że tak. Cierpliwość to ważna cecha, ale kiedy dostanie się swoją szansę to należy ją wykorzystać, bo inaczej się zmarnuje.
 
Jakimi według Ciebie cechami powinien dysponować dobry sportowiec?
Powinien dużo od siebie wymagać i być ambitny. Z pewnością - tak jak wcześniej rozmawialiśmy, musi wykazywać się cierpliwością, bo nie wszystko przychodzi od razu. Ale trzeba mieć też hart ducha i “serducho” do piłki.
 
Co daje Ci uprawianie sportu?
Po pierwsze dużą radość. Mam tak, że kiedy wychodzę na boisko przestaję myśleć o wszystkim innym, zapominam o świecie dookoła. Podczas gry odcinam się od realiów życia codziennego.
 
A co poza piłką? Podchodzisz w tym roku do matury?
Zgadza się.
 
Pogodzisz grę w piłkę i szkołę?
Bardzo mi na tym zależy. Na szczęście treningi są po południu, a zajęcia w szkole kończę wcześniej.
 
Myślisz o tym, żeby kontynuować naukę po maturze czy wolisz raczej skupić się na grze w piłkę?
Zobaczymy. Chciałbym uczyć się dalej, ale na tę chwilę nie potrafię powiedzieć nic więcej. Ostatnie wydarzenia trochę w moim życiu “namieszały”. Teraz przyszedł czas, żeby ochłonąć i na spokojnie zastanowić się nad tym co dalej. W jakim kierunku poprowadzić swoje życie, przemyśleć, co jest najważniejsze i na tym chciałbym się skupić.
 
Jesteś zadowolony z decyzji, że Twoim nowym klubem stała się Puszcza Niepołomice?
Bardzo. Głównie dlatego, że nie musiałem zmieniać otoczenia, znajomych. Najważniejsze jest, że zostaję w domu. Moja rodzina jest blisko mnie. Ważne jest dla mnie wsparcie moich najbliższych.
 
Rodzina Ci kibicuje?
Tak. Mój tata stara się jeździć na wszystkie mecze, jeżeli czasu mu tylko pozwala, mocno mnie dopinguje, mam w nim duże wsparcie. Chociaż często też mnie gani i wtedy nie jest łatwo. Wydaje mi się, że dla każdego zawodnika ważne jest poczucie, że jest wspierany i ktoś trzyma za niego kciuki.
Na koniec, chciałbym wszystkim bardzo podziękować, za wszystkie lata w Akademii Sportu Progres. Trenerowi Terleckiemu, bo to on prowadził mnie od początku, od “małego”. Również trenerowi Lipeckiemu. Widzę i cieszy mnie to, że Akademia dzięki takim szkoleniowcom jak oni mocno się rozwija. Mam nadzieję być częstym gościem na meczach CLJ, będę bardzo dopingował chłopaków.
 
Chłopaki mocno trzymają za Ciebie kciuki, tak zresztą jak i cały zespół AS Progres.
Dziękuję. Sam jestem ciekaw co będzie dalej.


 

Sekcja Piłka nożna Kategoria Informacje